Trzeba to przeczytać

W związku z brutalnym usunięciem tego wpisu – zastosowaniem cenzury – przez otwartych i tolerancyjnych znawców katolicyzmu, a zarazem organizatorów wydarzenia „”TAK dla uchodźców – nie dla ksenofobii oraz rasizmu”! – proszę o ponowne udostępnianie.
Widać te argumenty naprawdę są celne, jeżeli aż tak stchórzyli. 
***
Ponieważ ten mój wpis na tematy imigranckie jest usuwany z sieci – pod pretekstem naruszania moich praw autorskich, uprzejmie informuję, że REZYGNUJĘ z praw autorskich.

Traktujcie go jak tekst na wolnej licencji.

Nie mam roszczeń finansowych, każdy może go drukować, nie trzeba podpisywać moim nazwiskiem. Zrzekam się wszystkiego.

***
ROZSĄDNY HUMANITARYZM
Mam rodzinę na wyspie Kos, w Atenach i na Peloponezie – jedna moja kuzynka jest żoną greckiego policjanta, a mąż drugiej pracuje w Urzędzie Miejskim (pracownik samorządowy). Mam także rodzinę w Rzymie.

Mnie kitu się nie da wepchać. Mam wiadomości z pierwszej ręki. Kuzynki mi opisują, co mają pod oknami.
Znam języki obce i umiem czytać ze zrozumieniem, także po polsku.

W takiej sytuacji nie dam się wziąć na zmanipulowane zdjęcia „uchodźców”, na których są głównie kobiety. Porażająca większość tych ludzi – w realu – to młodzi faceci, którzy zachowują się roszczeniowo oraz agresywnie.

W ich kulturze takie zachowanie jest przyjęte, a nawet pożądane – bo islam – czy w ogóle tamten rejon świata – tak kształtuje postawę męską. W zderzeniu z naszą kultura – może być tylko bum!

Jeżeli więc pani chce pomagać – to przecież może pani zaprosić na swój koszt z 10 syryjskich rodzin i się nimi zająć we własnym domu. Jest pani wolnym człowiekiem, wie pani co pani robi – proszę bardzo, śmiało, nasze prawo pozwala pani zapraszać gości z Afryki czy Bliskiego Wschodu i ich utrzymywać. Proszę ogłosić zbiórkę darów w internecie, mam dwa wolne koce, to wesprę pani inicjatywę.

A tak ogólnie: protestuję, ponieważ pani działalność jest niebezpieczna dla moich interesów. Nie życzę sobie nieopanowanych, poza kontrolą, przemian w moim otoczeniu – zwłaszcza że naszym problemem podstawowym jest Ukraina oraz Putin, który zaczął marsz na Zachód. Czego ani pani ani Europa nie życzycie sobie widzieć.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjęcia u nas tych ludzi, których pani nazywa „uchodźcami”.
Miałabym jednak znacznie mniej uwag na ten temat, gdyby zwolennicy przyjęcia tych uchodźców nie operowali kłamstwem historycznym np. na temat Iranu w 1942 (a może po prostu nie znacie historii waszego kraju, i opowiadacie te głodne kawałki w dobrej wierze?) – oraz nieprawdą na temat stanu polskiej gospodarki, a także nazywali rzeczy po imieniu: to są imigranci ekonomiczni a nie uchodźcy.

Nie należy szermować kłamstwem, tylko postawić sprawy jasno, uczciwie.
A w tej sprawie łgarstwo goni łgarstwo.
Za bardzo państwo się przyzwyczailiście do manipulacji. Albo działacie w dobrej wierze lecz w niewiedzy jak jest tzn. ktoś wami manipuluje.

Bez względu na powody, państwo nie szanujecie inteligencji oraz wiedzy i doświadczenia życiowego tych, z którymi rozmawiacie.

Dlaczego nie mówicie o akcji łączenia rodzin? – przecież prawodawstwo europejskie to zaleca – to jest obligatoryjne, co oznacza że jak przyjmiemy jednego człowieka – to on ma prawo ściągnąć rodzinę.
To jest dalszych 10 osób, takie rachunki są zrobione we Francji.

Jeżeli więc teraz zgodzimy się wziąć 20 tysięcy ludzi – to jest REALNA zgoda na 200 tysięcy ludzi. A z tego co słyszałam, mowa o 81 tysiącach wyjściowo.
Podobno uchodźców ma być co najmniej 2 x więcej niż już jest, a jest ich 800 (osiemset) tysięcy – z czego nasza kwota to ok. 5,6%.
Czyli po akcji łączenia rodzin mówmy o prawie milionie obcych, w większości muzułmanów w ciągu 3-5 lat (od razu ich przecież nie ściągną, trochę to zajmie, w przeciwieństwie do pani myślę dalekowzrocznie oraz systemowo tzn. umiem operować kilkoma wskaźnikami naraz).

Jak on się utrzymają w kraju, który jest w ekonomicznej zapaści, zadłużony na 3 biliony, nie ma na emerytury dla własnych obywateli, nie ma własnego majątku narodowego oprócz lasów – i po wyjeździe 3 milionów własnych emigrantów ma kilkanaście procent bezrobocia – w tym także strukturalnego (powyżej 20%). My NIE POTRZEBUJEMY PRZECIEŻ LUDZI DO PRACY. Niech jadą tam, gdzie jest praca.

No a przecież podstawowy problem z tą ludnością jest taki, że oni nie pracują. Nie pracują jako grupa społeczna (procentowo) w żadnym europejskim kraju, w którym mieszkają od lat. To nie jest inwestycja społeczna tylko rozsadnik przestępczości oraz klienci opieki społecznej – syndrom wyuczonej bezradności. Nasze wsie postpegierowskie nie zostały nauczone odpowiedzialności za własny los – w ciągu 26 lat – a pani chce socjalizować ludzi innej narodowości i religii, których zasady ZAKŁADAJĄ HERMETYCZNOŚĆ i NIEASYMILOWANIE? Chce pani być lepsza od Francuzów – z ich kolonialnymi doświadczeniami z Algierii i Senegalu? – czy od Brytyjczyków?

Jaki jest odsetek dzieci i młodych kobiet w tej grupie, która do nas jedzie, niech mi pani powie?
Bo w tej grupie, którą rzekomo pani Miriam wyrwała bohatersko spod kul (część tych ludzi już WRÓCIŁA DO SYRII czyli pod te straszne kule) – było 27 procent dzieci (osób poniżej 18 roku życia, małych dzieci było bardzo mało – to są dane oficjalne Straży Granicznej).

Dziwna sprawa jak na wielodzietne rodziny syryjskie – i uchodźców, którzy chronią co mają najważniejszego.

W Iranie – w 1942, jak już jesteśmy przy tym – były takie proporcje: 3 cywilów (gł. kobiety lub dzieci) na 1 faceta w wieku poborowym, zdolnego do noszenia broni.

Tak wyglądają prawdziwi uciekinierzy, proszę pani, zawsze i na całym świecie.

Ci nasi to nie byli uchodźcy tak nawiasem, tylko ludność cywilna sojusznika (rząd polski) przejęta przez Brytyjczyków od drugiego sojusznika (ZSRR) w ramach międzynarodowej umowy anglo-polsko-rosyjskiej.

Tak to formalnie wyglądało: nikt nie uciekał przez Morze Kaspijskie łódkami, zarzynając po drodze innych.
Arabowie, Persowie (czy Syryjczycy) nie byli stroną w sprawie.

Nic nie zawdzięczamy tamtemu światu czy rejonowi, innymi słowy. Nie mamy też żadnych rachunków z Afryką.

Brytyjczycy zrobili bardzo dobrą statystykę w Iranie – wręczyli nam zresztą za to rachunek – w 1945 roku. To nie była żadna pomoc humanitarna, tylko usługa.

I Polska dostała rachunek za koszta naszego rządu w Londynie oraz koszta armijne. Nie tylko krwią zapłaciła swoich żołnierzy oraz pilnowaniem pól roponośnych w Iranie ( – bo o to chodziło Brytyjczykom, którzy rządzili wtedy na 90% powierzchni Iranu, to był zdaje się nawet protektorat – tylko dlatego nas w ogóle wzięli z ZSRR, że od roku mieli bunt tubylców na pokładzie – i potrzebowali naszych mężczyzn pod broń – brakowało im sił, a Anders umiał się targować i wytargował, że żołnierze wyjdą z rodzinami – i tak uratował tysiące wojennych sierot oraz samotnych kobiet).

Polecam, żeby pani coś przeczytała na temat Iranu, zanim zacznie sadzić innym niedouczonym tę tanią propagandę o naszych zobowiązaniach wobec świata.

Proszę poczytać o tysiącach ludzi – kobiet i dzieci, które via Iran trafiły (tam ich Angole osiedliły) na terenach, gdzie szalała mucha tse-tse: nie było wody za to, chleba ani lekarstw – i na terenach byłego obozu koncentracyjnego dla Burów.

Chyba że pani się zgadza, żeby w identyczne warunki u nas trafili teraz ci Syryjczycy. Ale z kolei ja się na to nie zgadzam.

Nie zgadzam się na katastrofę humanitarną w Polsce.

Bo pani działania tym się właśnie skończą: katastrofą humanitarna – taki będzie pierwszy efekt. A potem będzie niechęć przyjezdnych do nas – i rozbuchana roszczeniowość. Tak działa ludzka psychologia.

W tej sprawie mieszają ludzie, którzy być może mają wielkie serce, ale mały rozum. Gdzie pani da mieszkanie – tylko tym 20 tysiącom ludzi? Przecież wielu Polaków nie stać na własne mieszkanie – wsadzi pani tych uchodźców do namiotów i da im łopatę do odśnieżania okolicy oraz walonki, czy jak?

A jak w zimę będziemy mieli mrozy po minus 25 stopni – to co pani zrobi z tymi ludźmi? – pójdzie im parzyć rumianek, jak dobra ciocia w tych ich blaszanych barakach, bo tylko favele można postawić na szybko? Będzie pani bronić dobrego imienia naszego kraju, gdy zaczną pisać o polskich obozach koncentracyjnych dla nieszczęsnych uchodźców? – będzie się pani poczuwać do obowiązku? – bo ja mam roboty po pachy z rozsupływaniem kłamstw dotyczących II wojny i komunistycznej okupacji.

Jak zapewni pani szkołę dzieciom?
Jak pani te dzieci chociaż nauczy polskiego? – ma pani program takiej nauki? – a dziewczynki będą się uczyć razem z chłopcami czy osobno? – skąd pani weźmie nauczycieli? Przecież PO zlikwidowała szkoły: samorządy nie mają pieniędzy. Sześciolatki mają naukę na ZMIANY – jak w latach 50-tych. Szkoły są przepełnione.

Jak pani uzupełni wykształcenie dorosłych? – które ich arabsko-afrykańskie umiejętności nam się przydadzą? Do czego wykorzystamy ten Kapitał Ludzki? Uruchomimy fabryki produkujące tam-tamy? – raczej nie, bo nie mamy know-how. A może kebaby? A może zaczniemy eksportować dżihad?
Bo co my poczniemy z 20 tysiącami ludzi bez kwalifikacji, przydatnych w Europie: zrobimy z nich zamiataczy ulic? – przecież u nas ulice zamiatają samochody-polewaczki. To może hodowców kóz? – fajny pomysł, tylko ziemie muszą kupić – a ziemia u nas droga. Jeszcze ma być podatek katastrastralny: ciekawe, czy na kozim serze da radę zarobić na podatki, ZUS-y i kataster? 
Bo to będzie razem z 95% dochodów każdej małej firmy rodzinnej…

Skąd pani weźmie opiekę lekarską? – także specjalistyczną?
Przecież nasz system opieki medycznej jest niewystarczający dla nas samych (po wyjeździe 3 milionów ludzi!) – nikt nie marzy o poziomie europejskim w tym względzie dla własnych obywateli. Ludzie czekają na operacje po 2 lata – teraz mają czekać po 2,5 – bo pani jest młoda, zdrowa i ma dobre serduszko dla małych dzieci z Afryki?

Jak pani będzie zwalczać lokalne choroby, które ci ludzie ze sobą przywiozą? – na całym świecie z tym jest problem, o czym tacy dobrzy ludzie jak pani – nie informują, bo i po co.
A wie pani może, jak jest koszt leczenia amebozy – oraz koszt diety po amebozie? Bo ja wiem. I wiem, ilu lekarzy od takich chorób mamy w Polsce.

Aaaaa…. – a może to prawda, co słyszałam, że opiekę medyczną i filtr epidemiologiczny mają zbudować prywatne firmy, ludzi powiązanych z WSI, którzy mają już europejskie kontrakty medyczne na sumę rzędu 30 milionów złotych?! – to znaczy, że „litościwi ludzie martwiący się o uchodźców” to są płatne trolle, propagandyści i naganiacze?
To znaczy, że ci przyjezdni biedacy wszystko dostaną na tacy… Więcej niż polskie głodne dzieci, lepiej niż nasi starzy i chorzy kombatanci, Powstańcy Warszawscy, tak? A przez jaki czas będą na wykwintnym garnuszku Europy? – i co potem? – gdy już się przyzwyczają do dobrego życia? Co będzie POTEM?

Jak pani to zamierza zrobić?

Jak pani będzie zwalczać obrzezanie kobiet – zabójstwa honorowe – i przemoc wobec kobiet kobiet w tej kulturze?
Da im pani do poczytania „Wysokie obcasy”? Czy powachluje pani tych ludzi konwencja antyprzemocową? A może pozamiata pani temat poprawnością polityczną? – ograniczy mi pani wolność słowa – zamknie mnie pani a klucz wyrzuci w Śródziemne Morze?

Czy pani opiekowała się kiedyś chociaż psem ze schroniska? – czy pani wie ile zachodu kosztuje wyprowadzenie go na prostą? Ucywilizowanie?

Pani nie ogarnia realnych kosztów społecznych, nie mówię nawet o zwykłych materialnych – tej operacji. PRZECIEŻ TO SĄ LUDZIE.
Na Boga, to ludzie. Mają znacznie więcej sfer do wyprostowania niż półdziki pies, którego ktoś bił – pies który spędził życie przywiązany do budy.

To jest problem z wyobraźnią przestrzenną.
Ludzie to nie są kawałki papieru ani bity – te głupoty, które pani wypisuje nic nie kosztują, ale my mówimy o LUDZIACH, którym nie jesteśmy w stanie realnie zaoferować NAWET takich warunków pobytu, jakie ma u nas domowe bydło.

Ja szanuję ludzi, w przeciwieństwie do pani.
Wiem cokolwiek o ich potrzebach. Wiem co to jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka.

Poza tym, jak mawiają Chińczycy, jeżeli komuś uratowałeś życie – jesteś do końca życia za niego odpowiedzialny. Tak właśnie jest w tym przypadku, przecież oni tu zostaną, bo w Afryce wojna jest CIĄGLE. Od lat 60-tych. I NARASTA. My nie mówimy o akcji humanitarnej typu zawieźć wodę i pampersy – my mówimy o implantowaniu setek tysięcy przyszłych obywateli.

Dlaczego pani oszukuje – choćby sama siebie – w tym względzie? Czas spojrzeć na fakty, zamiast snuć chore nieodpowiedzialne rojenia o uratowaniu Aryki, która musi to zrobić sama i na własny koszt. Takie jest życie proszę pani. Nam Polakom nikt nie pomagał.
NIGDY. Za wszystko płaciliśmy słone rachunki.

Pomiędzy tymi ludźmi są dżihadyści.
To nie bajka tylko fakt: to widać i na Peloponezie i na wyspie Kos. Jak ich pani chce wyłapać, jeżeli nie macie wspólnego języka? A wystarczy taki jeden, żeby się rozerwał w warszawskim metrze w imię Allaha, iżby zrobiło się pani bardzo przykro. To że pani zresztą się zrobi – to nie problem, ale moje dziecko i dziecko sąsiadów też jeździ metrem.

Ja nie chcę ponosić odpowiedzialności za cały głodny świat.
My mamy własne problemy geopolityczne: Europa się nie spieszy, żeby je rozwiązywać – wręcz odmawia nam pomocy, więc niech się problemami basenu Morza Śródziemnego – i swoim postkolonialnym rachunkiem zajmie sama.
Nie było uczciwości wobec Polski nawet w głupiej sprawie odszkodowań za skutki rosyjskich sankcji: dostaliśmy najmniej, a straciliśmy najwięcej. No a kwota energetyczna? Teraz zwrotnie mogę ogłosić brak zainteresowania dla problemów innej części Europy.

Polacy zawsze byli w porządku wobec uchodźców, których nikt im nie wciskał gwałtem, jak w tym przypadku.

Brytyjski Iran to był zresztą bodaj jedyny przypadek w naszej tysiącletniej historii tego rodzaju. Zawsze było odwrotnie np. przez ileś wieków uciekali do nas Żydzi – z całej Europy. To my mamy tradycje faktycznej tolerancji, także religijnej i obyczajowej – chyba szkoda, że zna pani bartoszewski wariant naszej historii, a nie ten prawdziwy.

W XX wieku przyjmowaliśmy Ormian, Greków, że rzucę spod palca – bo te historie znam najlepiej. Ostatnio przyjęliśmy jako społeczeństwo nieznaną, ale wielotysięczną, liczbę Ukraińców. Ach, sami sobie to załatwili – to dzielni ludzie – nie są uchodźcami formalnie, bo tyrają jak woły. Im nie przysługuje wsparcie ani zasiłek 3 tysiące na rodzinę czy osobę (w końcu nie wiadomo). Niemniej znaleźli u nas schronienie przed wojną.

Teraz NIE jesteśmy przygotowani do przyjęcia i obsługi takiej liczby ludzi jak 20 tysięcy – już nie mówię o 81 tysiącach, bo taka jest procentowo polska kwota, a tym bardziej o przyjęciu ich rodzin (czyli docelowo 200-800 tys.).

Nie ma nawet dostatecznej liczby TŁUMACZY, już nie mówię o asystentach kulturowych – żeby się zająć tymi analfabetami (to ważne, bo będą niesamodzielni), którzy swoje muzułmańskie porządki zaprowadzają wszędzie, gdzie trafią (polecam opowieści nieszczęsnych Ukraińców, którzy zostali zmuszeni w naszych ośrodkach dla uchodźców zamieszkać z Czeczenami – i to nie jest dowcip, że w krajach skandynawskich masywnie wzrosła liczba gwałtów: ci „uchodźcy”, jak ich puścić luzem – gwałcą – na wyspie Kos też gwałcą, nawet własne miłosierne opiekunki).

Proszę mi nie opowiadać, że przyjadą do nas Syryjczycy – i że to chrześcijanie. Bo nie pani o tym decyduje, kto gdzie pojedzie, tylko Europa.

Pani nam tutaj chce przehandlować Niderlandy + Inflanty; to są kocopoły i pani chciejstwo a nie realia.

A Europa hojnie obdziela czarnoskórymi muzułmanami. Bo, po pierwsze, ich jest przeważająca liczba – a po drugie: Syryjczyków którzy są najmniej kłopotliwi dostana lepsi od Polski. Tak samo lepsi jak byli lepsi przy podziale kasy za skutki sankcji: kraje skandynawskie, Niemcy oraz Francja.

Co jeszcze? – pani nie ma pojęcia zielonego na temat katolicyzmu – wyśmiewa pani religię albo zwalcza – a obecnie posługuje się nią pani instrumentalnie: uważa ją za łom do walenia mnie po głowie.

Nie okazuje pani szacunku katolikom, nie zadawszy sobie trudu, żeby sprawdzić, dlaczego ta paskudna ubeczka Krwawa Luna Brystygierowa (kumpelka z pracy mamy i taty byłej pani prezydentowej Komorowskiej tak nawiasem), nawróciła się na stare lata.

Mówi mi pani „kochaj bliźniego swego” – a ja przecież kocham moją rodzinę, moich rodaków i mój kraj – to jest mój podstawowy chrześcijański obowiązek, zadbać o ich potrzeby, wykonać swoje obowiązki. Poza tym regularnie płacę na misje, od lat, jak mnie stać.

Nie szermujcie katolicyzmem jako argumentem. Bo to śmieszne. Nie wiecie nawet co powiedział Jezus na temat prawa do samoobrony.

Mamy takie prawo. A kilkadziesiąt tysięcy ludzi – w większości młodych facetów, którzy stanowią forpocztę muzułmańskiej nawały w kraju, który na podstawie Układu Poczdamskiego jest właściwie jednonarodowy – wymaga samoobrony.

Przy samoobronie nikomu nie wolno przesadzić.
Najmniejszy koszt to zamknięcie granic i nie przyjęcie tych ludzi.

Jeżeli ich weźmiemy – to z Afryki runie lawina emigrantów. Tym pani pomoże, a tamtym – nie?

Przecież ten problem musi być rozwiązany lokalnie, naprawdę tego nie widać?

PS. Nie protestuję przeciwko wydaniu na to jakichś pieniędzy – pod warunkiem, ze projekt pomocy na miejscu będzie trzeźwy – i da gwarancję że 3/4 nie zostanie rozkradzione.

PS 2. Ci ludzie nie dorośli do demokracji – mają inny system – antydemokratyczny – ich kultura taka jest. Pani chyba naprawdę nic nie czytała – pani nie wie, co to społeczeństwo patriarchialno-feudalne, w dodatku zarządzane przez imamów i oparte na zasadach religijnych, które odrzucają tolerancję – i promują wojnę z niewiernymi.

Albo ich pani wynarodowi – JAK? (czy prawo europejskie pozwala polonizować obcych?) – i wtedy mogą być obywatelami demokratycznego państwa, albo oni zabiją pani kulturę – a co gorsza MOJĄ. Ja nie chcę takich problemów, dość mi kłopotów z pani niedojrzałym podejściem do naszej rzeczywistości oraz historii.

PS 3. 20 tysięcy Polaków mieszka w Kazachstanie. ONI MAJĄ PIERWSZEŃSTWO.
Pani nie obchodzi ich los, bo pani nie zna historii własnego kraju: to są potomkowie tych, których nie udało się Andersowi zabrać ze sobą do Iranu.
Dla mnie to są jedyni ludzie warci zainteresowania. REPATRIANCI.

A tak w ogóle, to najbardziej interesują mnie 3 miliony, w tym miliony wykształconej za moje pieniądze młodzieży, które wyjechały za chlebem. Ja ich chcę REPATRIOWAĆ, zamiast się szarpać z cywilizowaniem muzułmanów.
To droga zabawa i zbędna. I wcale nie zapobiegnie katastrofie demograficznej w naszym kraju – odwrotnie, akurat pogłębi problem – załamie nasz budżet, zmusi nas do walki szerokim frontem z problemami, których nie znamy – a z którymi cała Europa sobie nie radzi od wielu lat.

Polska miała problem z przyjęciem 100 (stu) uchodźców – Polaków z Donbasu. Premier Kopacz miała to w nosie, nie mieliśmy możliwości i pieniędzy. Gdyby prawica, która pani uważa za NIETOLERANCYJNĄ I NIEHUMANITARNĄ – nie narobiła rabanu pod niebiosa, to ci ludzie byliby sczeźli w Donbasie.

A teraz nagle astronomiczne wielkości nie wiadomo kogo, nie wiadomo skąd i po co? – za moje pieniądze? Pani chce być dobrą ciocią za moje pieniądze?

PS. 4 Ktoś zapytał, skąd wzięłam liczby, bo on słyszał że bierzemy tylko 2 tysiące uchodźców. Proste jak konstrukcja cepa.

W Europie JUŻ jest 800 tysięcy wniosków o azyl (a to początek). 

http://prawo.money.pl/…/uchodzcy-w-europie-juz-800-tys-wnio…

Polska kwota wynosi 5,65 procenta.

https://www.google.pl/search…

Proszę wziąć kalkulator i obliczyć, czy to są 2 tysiące.
Bo mnie wychodzi, że 5% od 800 tysięcy to 40 tysięcy JUŻ TU I TERAZ, na wejściu.

Rząd pani Kopacz, a wcześniej Tuska – nie potrafił postawić się Europie w żadnej istotnej sprawie. Myśli pani, że teraz się skończy na 2 tysiącach? Wetkali im 2 tysiące – to wetkają cała kwotę. To jest prawo znane w negocjacjach – a nasz rząd już pękł: już zgodził się wziąć ileś tysięcy (są różne dane od wyjściowo 2 do 10 tysięcy, ludzi z Erytrei – proszę sobie sprawdzić na mapie, gdzie to jest).
Podjęto za mnie zobowiązanie, na które mnie – i nas jako państwo oraz naród – NIE STAĆ.

I niech mi pani nie wciska kitu o solidarności i humanitaryzmie; NIGDZIE TYCH PRZYBYSZY NIE CHCĄ. Bo mają coś w głowie, oprócz propagandy – a przede wszystkim wiedza, że koegzystencja kultury zachodniej i muzułmańskiej NIE JEST MOŻLIWA

http://wpolityce.pl/…/259953-unijne-kwoty-dla-uchodzcow-to-…

Na koniec – ktoś mi zarzucił w komentarzach filozofię Kalego.

A skąd, nie jestem Kali. Ja tylko wyrosłam z cierpienia za miliony, w przeciwieństwie do niego oraz pani. I nauczyłam się asertywności: to współczesna cnota. Dlaczego pani mnie wpycha w średniowiecze?

Kiedy Jan Karski prosił o bombardowanie torów do obozów koncentracyjnych – świat miał to głęboko. Kiedy płonęła Warszawa – świat miał to głęboko. Teraz ja z głębokim smutkiem popatrzę jak tonie Afryka, pociągając za sobą Europę – bo jestem mądrzejsza o miliony umarłych.

Proszę mi nie zawracać głowy humanitaryzmem.
To jest Idea, która polega na zawiezieniu wody i pampersów, a nie sprowadzaniu ludzi do siebie, na swoją zielona, zbankrutowaną wyspę i użeraniu się z muzułmanami na własnym gruncie.
Nie mam ochoty na Dzikie Pola na warszawskiej Ochocie ani na wsi pod Gdańskiem tj. na konsekwencje faktu, że pani nie potrafi przewidywać skutków własnego działania. Nie.

Gdyby mnie zdjęli/zbanowali za rasizm oraz ksenofobię – to odnajdziemy się także tutaj: 
http://blogpublika.com/aut
…/murzynskosc-dla-poczatkujacych//

Więcej mnie:
https://www.facebook.com/murzynskoscdlasredniozaawansowanyc…

Intermarium

„Polska jest między dwoma młyńskimi kamieniami, jeśli nie chce by ją starły, musi stać się trzecim”. (cyt. z pamięci)

Idea Międzymorza jest, moim zdaniem niesłusznie, wpisywana w tak zwany „piłsudczykowski prometeizm”. Nie jest to jednak prawda. Idea ta jest znacznie starsza. Praktycznie usiłował ją wprowadzić w życie, a w polskie myślenie o niepodległej wprowadził skutecznie, ks. Adam Jerzy Czartoryski.

Pisząc, z konieczności, w skrócie idea ta zakłada, że wobec sąsiedztwa Niemiec i Rosji, Polska, by przetrwać, musi dokonać zjednoczenia państw i narodów od Bałtyku po Morze Czarne. A więc wszystkich, którzy historycznie zbierali baty od Rosji i Niemiec. Gdyż tylko owo zjednoczenie może stanowić realną siłę by oprzeć się opresji.

Dziś, na początku XXI wieku, nic się nie zmieniło. Polska jest tu gdzie jest a Niemcy i Rosja są tam gdzie są. Ponadto interesy narodowe i Niemiec, i Rosji są takie jakie są. A interesy te, cele i dążenia obu naszych sąsiadów nie tylko się nie zmieniły ale poszły jeszcze dalej. Dziś Niemcom i Rosji nie chodzi już tylko o panowania w Europie, oba państwa chcą stworzyć wspólną przestrzeń euroazjatycką, na której będą hegemonami. A w tej przestrzeni nie ma miejsca na wolną, suwerenną i silną Polskę. Więcej. Taka Polska jest nieusuwalną przeszkodą dla realizacji planów Berlina i Moskwy. Ergo, z ich perspektywy, taka Polska istnieć, po prostu, nie może.

Po odzyskaniu przez nas  tak zwanej niepodległości podjęto jedną tylko, nieśmiałą, próbę powrotu do koncepcji Międzymorza. Było to, tak zwane Quadragonale, Pentagonale i, po przystąpieniu do porozumienia Polski, Heksagonale. Idea natychmiast skutecznie(!) storpedowana przez Niemcy…

Do idei Międzymorza wraca, w sposób nie budzący wątpliwości, Prezydent Andrzej Duda. A więc Polska spełniła pierwszy, niezbędny warunek. W Warszawie jest dziś polski Prezydent! Teraz pora na krok drugi, równie niezbędny. W Warszawie musi powstać polski Rząd. A i jedno i drugie wcale nie jest oczywiste. Tak zwany czas polskiej wolności i tym się bowiem charakteryzował, że, z bardzo krótkimi przerwmi, w Warszawie była zainstalowana warszawska a nie polska, władza. Tak więc jesienią 2015 roku Polacy zadecydują o tym  czy chcą żyć w Polsce, czy w Ubekistanie. A od tego wyboru zależy wszystko. Zależy czy Polska będzie wreszcie państwem poważnym, czy nadal koszmarnym kadłubkiem, wyrobem państwopodobnym. I dlatego wybory te będą swoistym plebiscytem, czymś dużo więcej niż jedynie wyborami.

Jeżeli, w co wierzę, Polacy wybiorą jednak Polskę, no to się zacznie…

Pamiętajmy. Wolna, suwerenna, niepodległa i silna Polska jest dla Moskwy i Berlina śmiertelnie groźna. Taka Polska bowiem niweczy ich neoimperialne plany. I to niweczy skutecznie. Nie miejmy złudzeń. Obaj nasi sąsiedzi uczynią wszystko by tak się nie stało.

O tym, co zrobić by jednak się stało napiszę wkrótce.

PS

Warto przeczytać:

https://narodowcy.net/blogi/intermarium-nowa-rzeczpospolita

Stajnia Augiasza

Sytuacja polityczna Polski, realizowana przez państwo polskie polityka zagraniczna i wewnętrzna, od czasu odzyskania „niepodległości” była i jest empirycznym dowodem podległości i zależności właśnie. Zresztą zasada kontrfaktyczności stała się kanonem wtłaczanym Polakom do głów natychmiast po Okrągłym Stole. I owa kontrfaktyczność była zasadą przeniesioną wprost z PRL-u. Ale ze względu na postęp technologiczny została podniesiona w IIIRP do szczytów możliwości. Zaiste, w tym zakresie, możemy być dla wielu narodów niedoścignionym wzorem…

Nigdzie w Europie, w naszych czasach, nie znajdziemy kłamstwa w życiu publicznym podniesionego do rangi zasady konstytucyjnej, choć niepisanej rzecz jasna…

Ale historia IIIRP zasadzała się na dwóch filarach. Kontrfaktyczność, ergo kłamstwo, to zasada pierwsza. I druga, owoc Okrągłego Stołu być może najważniejszy: „Wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych”. Oto dwie kolumny utrzymujące gmach „wolnej Polski” przez już prawie trzy dzisięciolecia. Kolumny niezykle odporne, takie, których przez tyle już lat skruszyć się nie dało.

Każda próba naruszenia owego status quo natychmiast spotykała się z kontrreakcją. By nie zanudzać Czytelnika mnogością faktów przytoczę tylko dwa. Czy pamiętamy jeszcze obalenie rządu Jana Olszewskiego? Czy pamiętamy jeszcze jak „podważano godnościowe podstawy prezydentury” Lecha Kaczyńskiego? I jedno i drugie nie było niczym innym jak właśnie obroną zasad funkcjonowania Polski, której nadano kształt parapaństewka.

Mógłbym natychmiast „z głowy” przytoczyć tu dziesiątki podobnych działań…

III RP, od momentu powstania miała być państwem słabym. Ale by nim była, prócz karykaturalnego kształtu struktur państwa, chorych jego organów, ubezwłasnowolnionych czynników decyzyjnych, etc. potrzebny był jeszcze jeden element. Niezwykle istotny, dopełniający całości. Należało rozbić i zatomizować społeczeństwo! Tak. Polacy mieli się ze sobą kłóćić, mieli się spierać. Mieli się nienawidzić…

I to też się udało. Zdradziecka władza wspierana przez potężny kompleks biznesowo-medialny uczyniła dzieło zniszczenia, podzieliła Naród na zwalczjące się i szczerze nienawidzące plemiona. Przez dziesięciolecia napuszczano jednych na drugich: Uczniow na nauczycieli, chorych na lekarzy, pracodawców na pracobiorców, starszych na młodych… I dziś nawet rodziny są podzielone. A podzielony Naród i podzielone społeczeństwo to naród i społeceństwo słabe. I tak miało być.

Polacy mieli być też biedni. I są. Państwo polskie miało być słabe i bezbronne. I jest. Cała struktura gospodarcza Polski jest strukturą chorą, słabą, podoprządkowaną i zależną. Tyle, że od innych…

Pamiętajmy:  IIIRP to państwo zaplanowane na Kremlu. A jego kształt i forma została zaakceptowana przez Waszyngton. Wszystko inne to ściema.

Europą miały rządzić Niemcy. Ale życie nie zna próżni. Po praktycznym i faktycznym wycofniu się USA z Europy, „uwolnione” Niemcy natychmiast, choć drogą małych kroków, przystąpiły do realizacji faktycznego celu ich polityki zagranicznej. Czyli do współrządzenia Euroazją wraz z Rosją. A w tej koncepcji nie ma miejsca dla Polski-kraju silnego, suwerennego i niepodległego. Nie ma na Nią miejsca i nie ma żadnej potrzeby by istniała…

Jankesi bywają idiotami. Dośc długo zajęło im pojęcie, że ta sytuacja zagraża wprost ich najżywotniejszym interesom. Że faktyczny niemiecko-rosyjski deal to automatyczne zepchnięcie Jankesji do roli mocarstwa regionalnego. W dodatku liczenie na fundamentalny konflikt rosyjsko-chiński okazało się mrzonką i Stany znalazły się w sytuacji siedzącego okrakiem na barykadzie. A to pozycja bardzo  niepolityczna…

Nie wspomnę już o katastrofie amerykańskiej polityki na Dalekim, Środkowym i Bliskim Wschodzie dopełniającej obrazu wyjątkowej impotencji intelektualnej rządzących supermocarstwem…

Wróćmy do Polski.

Panta rhei i nic nie jest wieczne. Na szczęście…

Okłamywani, wynarodawiani Polacy zaczęli jednak rozumieć, że  coś jest niehalo. Zaczęli dostrzegać dyskomfort i dysonans poznawczy między tym co słyszą a tym co widzą a dzieki rozwojowi technologicznemu mają internet. Sa też, jeszcze bardzo słabe ale jednak, niezależne od władzy warszawskiej, media.

Zwłaszcza młodzi, świadomi Polacy nierozumiejący wielkiej polityki, nie ineresujący się nią, często niecierpiący polityków odnaleźli źródło informacji. Zaczęli rozumieć co jest niehalo i nabrali odpowiedniego stosunku do wszystkich tych Zielonych Wysp, Złotych Wieków i tym podobnych pierdoł wpajanych im przez przekaziory.

Więcej, zaczęli szukać i odnajdywać odpowiedzi na dręczące ich pytania. I sami „odnaleźli” swoich bohaterów, swoje wzorce. Zaczęli rozumieć kim są!

Polska jest dziś inna. Polska budzi się z letargu, czego nejlepszym dowodem jest wybór Andrzeja Dudy na Prezydenta Rzeczpospolitej. Ale również sytuacja międzynarodowa się zmienia. I to zmienia się, potencjalnie, w sposób bardzo korzystny dla Polski. Wydaje się, że znów dostajemy szansę. Jaka ona jest, na czym polega i co należałoby uczynić napiszę wkrótce.

Witam:-)

Będzie tu o Polsce, mojej największej miłości i górach, miłości drugiej, która z tą pierwszą łączy się, przenika, współistnieje… A wszystko pisane z dystansu. Z dystansu lat, bo bliżej mi już niż dalej. Z dystansu odległości, czasu i przestrzeni bowiem od dziesięciu już lat mieszkam w Szkocji. Niektórzy twierdzą, że z dystansu widzi się lepiej. Być może… 

I nie zawsze będzie miło… Nie zawsze… Bowiem wiele, bardzo wiele spraw mnie wścieka i zadaje kłam rzekomej łagodności, która miałaby przychodzić wraz z przeżytymi latami. Nie lata bowiem są tu istotne, ale ich bagaż, to co przeżyłem, przemyślałem czy wręcz, dopiero niedawno, zrozumiałem, pojąłem… A byłem ( i być może jestem, kto wie?) bardzo niekumatym i topornym uczniem w szkole życia. Jedynej szkole, która ma rzeczywistą wartość. Tylko życie bowiem uczy pokory. A ta jest początkiem…

Witaj, świecie!

Witaj na swoim nowym blogu!

Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kokpitu i wybierając menu Wpisy.

Jeśli coś jest dla Ciebie niejasne, zapoznaj się z działem Pomoc:
http://blog.pl/pomoc

Zapraszamy również na nasz profil na Facebooku, gdzie znajdziesz aktualności, poczytasz ciekawe blogi, lub weźmiesz udział w dyskusjach z innymi blogerami:
https://www.facebook.com/Blogpl

Miłego blogowania! :-)